Dlaczego nie powinno się łapać szynszyli za ogon?

Łapanie szynszyli z pewnością jest dużym wyzwaniem, nawet dla takich weteranów jak ja 😉 O głupia ja… mając je 12 lat jeszcze nie zapamiętałam, że prędkość uciekania wzrasta kilkukrotnie w momencie, gdy człowieki chcą nas złapać! Niemniej jednak czasami są w życiu takie momenty, w których szynszyla musi być złapana natychmiast, bo spieszymy się na egzamin, na spotkanie biznesowe, mamy maturę lub ważną randkę. Wtedy wiele z Was łapie swoje szynszyle za ogon.

Łapanie za ogon jest stosunkowo bezpieczne, pod warunkiem, że łapiemy szynszylę za ogon u nasady – to niestety wymaga większej wprawy i znajomości budowy ciała szynszyli. W przeciwnym razie możemy nawet przerwać ogon lub całkowicie urwać jego fragment. Ogon może goić się bardzo długo i jest niezbędny każdej szynszyli. Sama niegdyś łapałam w ten sposób szynszylę, gdy już naprawdę nie mogłam jej złapać. Jednak po rozmowach z weterynarzem zaczęłam tego unikać, co przyniosło więcej korzyści. A do łapania mam różne sztuczki – smakołyki.

Dlaczego nie łapać za ogon?

  • Jeśli zależy Ci na oswojeniu szynszyli i na tym, żeby Ci ufała, to łapanie za ogon przyniesie odwrotny efekt – nawet człowiek kojarzy ból z czymś niemiłym, czego należy unikać.
  • Ogon jest przedłużeniem kręgosłupa, każde szarpnięcie boli szynszylę tak samo, jakbyśmu uderzyli się w szyję.
  • Nagłe szarpnięcie niejednokrotnie doprowadzało do naderwania lub oderwania fragmentu ogona. W ranę na ogonie może wdać się poważna infekcja, która będzie wymagała leczenia antybiotykami, co na pewno mocno osłabi zwierzę.
Dramatyczny widok.
  • Ze względów estetycznych i czysto hobbystycznych zdecydowanie lepiej i przyjemniej jest, gdy szynszyla sama wchodzi nam na rękę i nie boi się naszego dotyku. Oczywiście wymaga to niekiedy miesięcy ciężkiej pracy.
Hodowca na wystawie szynszyli – łapanie za ogon zapobiega zatłuszczeniu futerka, które podczas takich wystaw musi być idealne.

Łapiąc szynszylę warto podtrzymywać ogon, lecz nie powinno się go traktować jako głównego punktu uchwytu. Pozwoli to Wam na wzbudzenie zaufania zwierzątka i być może na lepsze oswojenie. 😉

[wp_ad_camp_4]

Post Author: Ola

Miłośniczka szynszyli, pasjonatka reklamy, Social Media, komunikacji i kryzysów. Od ponad 15 lat związana z tymi małymi gryzoniami, kochająca kontakt z ludźmi. Największa fanka Audioriver i polskich gór na świecie!
  • Magdalena Majchrzak

    Raz złapałam za ogon, bo nie byłam pewna czy balkon jest zamknięty, a jedna z szynszyl mi uciekła podczas karmienia. Był to moment paniki, ale na szczęście się nic nie stało 🙂

    Zawsze łapię szynszylę obiema rękoma tak aby miała równy rozkład masy na ręce 🙂 Po paru latach udaje mi się nawet dobrze złapać jedną ręką, jak na raz mi się dwie spryciule rozbiegają 🙂

    • takie łapanie jest najlepsze – ja staram się poczekać, aż wejdą mi na dłoń, nie jest to łatwe 😉 ale daje dużo satysfakcji 😉

  • Paula

    Uważam, ze pan hodowca również źle trzyma szylke. A własciwie jestem pewna. To nie jest trzymanie u nasady! proponuje podpisac ze to zdjecie nie jest poprawne bo jeszcze ktos zobaczy i bedzie probował…

    • Ciężko jest stwierdzić, czy do końca łapie źle, ponieważ łapanie za ogon trzeba ‚czuć’ w ręce. Sądzę, że tytuły i tekst jasno wskazują, że jest to nieodpowiedni sposób. Hodowcy, którzy hodują najlepsze okazy i mają wieloletnie doświadczenie, wiedzą co robić 😉

  • Lau Ra

    A co gdy moja szynszyla nie jest oswojona i bardzo energiczna? Wtedy mój brat musi łapać go za ogon choć ja tego nie lubię. Ostatnio mój brat niechcący wyrwał mu kilka włosów z ogona i szynszyla głośno pisnęła. Czy te włosy jemu odrosną?