Podaruj radość! Szynszyle razem z Coca Colą ;)

Szynszyle - podaruj radosc Coca Cola

[NIESPODZIANKA] Na bieżąco śledzę kilka popularnych, polskich blogów. Staram się tworzyć tę stronę i komunikację z Wami nie tylko jako zeszyt z poradami. To ma być miejsce komunikacji i tworzenia społeczności miłośników szynszyli, która poza posiadaniem gryzoni ma również inne zainteresowania. 

Dlatego tak chętnie ogranizuję różnego rodzaju konkursy i zabawy, a każdy post jest przemyślany dwa razy. Wracając do tytułu tego wpisu… #podarujradosc #corazblizejswieta – o co dokładnie chodzi? Najbardziej znani, polscy blogerzy zostali zaproszeni do świątecznej akcji i nakłonieni do tego, by podarować komuś radość. Komuś, a dokładnie swoim czytelnikom i fanom, bo komu innemu? 😉

Ja nie zostałam do akcji zaproszona, ale nie widzę nic złego w tym, żeby do akcji się dołączyć, i podarować radość dwóm czytelnikom bloga/fanom z FB. Dlatego tylko dziś i jutro można wziąć udział w zabawie.

O co chodzi? W tym poście, w komentarzach napiszcie, kto ostatnio podarował Wam radość i w jaki sposób. Domyślam się, że mogą być to głównie szynszyle, ale chodzi tym razem o coś więcej ;).

podaruj radoSC - szynszyle - coca cola
Stefano i jego Snowman #podarujradosc

2 osoby zostaną przeze mnie obdarowane, po jednej zabawce drewnianej, wykonanej ręcznie, bezpiecznej – niezbędnej dla prawidłowego rozwoju szynszyli. 😉 Zabawki zostaną wysłane na mój koszt. Pamiętajcie, żeby podać dobrego mejla przy dodawaniu komentarzy (nie są one publicznie widoczne), bo tak będę kontaktowała się z dwoma zycięzcami lub zwyciężczyniami.

Do dzieła 😉 Komentarze dodajemy do jutra, do 23:59!

[wp_ad_camp_4]

PS Przy okazji osładzam Wam nieco życie, słodkimi zdjęciami Stefano – z prezentem, Kinder Niespodzianką i Bałwankiem 🙂 – oczywiście on tego nie je!

Post Author: Ola

Miłośniczka szynszyli, pasjonatka reklamy, Social Media, komunikacji i kryzysów. Od ponad 15 lat związana z tymi małymi gryzoniami, kochająca kontakt z ludźmi. Największa fanka Audioriver i polskich gór na świecie!
  • Eliza

    Dzisiaj mój ukochany przygotował mi pyszne śniadanko. Złapałam od niego choróbsko i chciał mnie udobruchać. Udało mu się, bo jedzonko było pyszne! 🙂

    • mała rzecz, a cieszy 😉

      • Eliza

        O tak, zwłaszcza, że zdarza się baardzo rzadko. 🙂

  • Anka W.

    Ja ostatnio dołożyłam swoje 5 groszy do Szlachetnej Paczki i widziałam radość dzieci – z takich prostych rzeczy – czegoś, co ja mam i nie sprawia mi to tyle radości. To jest prawdziwa radość, obdarowywanie.

    • Super, ja co roku komuś pomagam. W tym roku była to pomoc finansowa – dla kilku fundacji w tym zwierzęcej. Rok temu wysłałam paczkę słodyczy obcym dzieciom, ich mamy nie stać było na takie ‚rarytasy’ pomaganie jest fajne <3

  • Dominika

    Dostałam bon z pracy od szefa 😉 Może tylko 50 zł, ale dobre i to na święta ;))))

  • Asia R.

    Oto 2 największe radości:
    – 7 lat temu dostałam mojego kochanego pieska Kajtka od moich rodziców
    – wczoraj

    • Pochwal się fotkami 😉

    • Asia R.

      Moje zwierzaki

  • ewa

    Może to nie teraz było, ale największą radość sprawił mi mój zaręczynowy prezent. Dostałam śliczny pierścionek… a do niego duuuuuużą klatkę z moją kulką w środku 😀 i od tego czasu kocham podwójnie – mojego Narzeczonego i mojego Szynszyla 😀

    • Też o taki poproszę 😉

      • Ewa

        🙂 nie oddam – hihi…

  • Magdalena

    Mi ostatnio podarował radość mój chłopak który nie ma dla mnie za dużo czasu bo studiuje. Poinformował mnie, że na sylwestra zarezerwował nam za własne pieniądze (ma 20 lat!) apartament w Kazimierzu w Krakowie co jest moim ukochanym miejscem w całej Polsce, w tym ukochaną kawiarnię. Kto by pomyślał! No i do tego apartament akceptuje zwierzęta :–)

    • Takich to ze świecą szukać 😉 Miłego sylwestra! 😉

  • Aneta S

    Najwięcej radości dają mi codzienne zabawy z naszym Puszkiem. Cudnie jest obserwować jego,zaufanie do nas,przywiązanie no i z całą pewnością miłość,taka prawdziwa miłość która nie oczekuje niczego w zamian…..

  • Magda

    Dla mnie ostatnio największym szczęściem był uśmiech na twarzy mojej Siostry. Prowadzi ona blog kulinarny, jej dania są często „daniem dnia” na popularnym portalu, posiada też wielu czytelników. W ogólnopolskim radiu był konkurs „Kto jest Twoim Mikołajem?”, pewnie kojarzycie 😉 Zgłosiłam swój pomysł na prezent – wydanie jej książki kucharskiej! Konkurs się skończył, nie zadzwonili, jednakże jej radość i słowa były najcudowniejsze dla mnie 🙂 „Nie zadzwonili ale to co chciałaś dla mnie zrobić znaczy więcej, niż każdy otrzymany prezent” <3

  • i am dreamer

    Radość ostatnio sprawiła mi moja klasa. Przez 2 tygodnie nie chodziłam do szkoły, bo miałam zapalenie płuc, siedziałam w domu, nikt nie mógł mnie odwiedzać… W piątek pierwszy raz mama pozwoliła mi pójść do szkoły, na wigilię klasową. Przychodzę, a tu… wielki tort z napisem „zdrowiej, Julia!” 🙂 Nie spodziewałam się czegoś takiego, tym bardziej z takiej „okazji”. Uśmiech na twarzy do końca dnia gwarantowany 🙂

    • Musisz być jedną z ulubionych osób w klasie ;)) Super

      • i am dreamer

        hmm, czy ja wiem 🙂 moja klasa jest cudowna, myślę że każdemu zrobiliby taką niespodziankę 🙂

  • Inez

    Uśmiech na mojej twarzy zagościł kiedy zobaczyłam mojego cudownego chłopaka bardzo zmęczonego po pracy, stojącego w drzwiach z prezentem dla naszych szyszek 🙂 trzymał w ręce dwie duże rury 🙂 sluzace jako tunel do zabawy dla Biri i Szyszy 🙂 codziennie po pracy zabawa z naszymi pupilkami sprawia nam wiele radości i śmiechu 🙂 wolę oglądać skakajace szynszyle niż film one mają frajdę a ja jeszcze większą 🙂

  • Gabi

    Radość sprawiła mi ostatnio moja babcia, która złożyła mi najpiękniejsze życzenia urodzinowe i dała odczuć jak bardzo jestem dla niej ważna. Dzięki takim gestom chce się żyć i pielęgnować rodzinne więzi. 🙂
    Drugim powodem mej radości był Jurek – jedna z moich szynszylowych kulek, który po raz pierwszy odkąd jest u mnie w domu pozwolił wziąć się na ręce. 🙂

  • Marta

    Moje największe radości to moje szylki, są dla mnie bardzo szczególne bo akurat dziś mijają równe 3 lata gdy dostałam pierwsza jako prezent urodzinowy, a niespełna rok pózniej mój mąż dokupił mi koleżankę w prezencie zaręczynowo-urodzinowym, prosząc o złaczenie naszej 4 w jedna rodzinkę, dlatego okres świąteczny ma dla mnie takie szczególne znaczenie 🙂

  • bozo

    radość podarowały mi ostatnio dzieci z klasy 2a szkoły podstawowej nr 6 w Kościerzynie, kiedy po zakończonych praktykach cala klasa oblepiła mnie w wielkim uścisku, ze ledwo stałam na nogach, to było cudowne zwieńczenie całego tygodnia pracy z nimi i dzięki temu wiem, że nadaje się do pracy z nimi 🙂 musiałam się powstrzymywać aby się nie popłakać, że już kończę ,pozdrawiam ich wszystkich i na pewno się spotkamy gdzieś na ulicy 🙂

    • Nie dziwię się, że im się podobało 😉

  • wiola kulińska

    hmm, Ja pracuje w przedszkolu z niepełnosprawnymi dziećmi.. niedawno zdarzyła się sytuacja gdzie do mojej klasy przyszła dziweczynka z grupy na przeciwko. Przyszła przytuliła się do mnie i wyszła. Za chwilę weszła jej nauczycielka i spytała czy Iza tu była, na co odpiwieadam, że tak, że się przytuliła i wyszła i pytam dlaczego przyszła na co nauczycielka odpowada że nie wie po prostu do niej podeszła i zapytała czy może iść przytulić ciocie Wiole, niby nic ale mnie wbiło w ziemię, jeszcze bardziej doceniłam swoją pracę:)

    moja grupa to sami chłopcy nie potrafią wymówić szynszyl więc mówią ,,ten zwierzak” mój Franciszek odwiedza ich od czasu do czasu przez co później marudzi z jedzeniem bo jest podkarmiany smakołykami 🙂

  • Guest

    hmm, Ja pracuje w przedszkolu z niepełnosprawnymi dziećmi.. niedawno
    zdarzyła się sytuacja gdzie do mojej klasy przyszła dziweczynka z grupy
    na przeciwko. Przyszła przytuliła się do mnie i wyszła. Za chwilę weszła
    jej nauczycielka i spytała czy Iza tu była, na co odpiwieadam, że tak,
    że się przytuliła i wyszła i pytam dlaczego przyszła na co nauczycielka
    odpowada że nie wie po prostu do niej podeszła i zapytała czy może iść
    przytulić ciocie Wiole, niby nic ale mnie wbiło w ziemię, jeszcze
    bardziej doceniłam swoją pracę:)

    moja grupa to sami chłopcy nie
    potrafią wymówić szynszyl więc mówią ,,ten zwierzak” mój Franciszek
    odwiedza ich od czasu do czasu przez co później marudzi z jedzeniem bo
    jest podkarmiany smakołykami 🙂

    • To dawaj im do karmienia zdrowe smakołyki – zióła itp 😉 A czy te dzieci nie krzyczą itp? Kiedyś myślałam nad takimi zajęciami, ale bałabym się, że dzieci są za głośne i jest ich za dużo, a dla takiej małej szynszyli to duży stres 😀

  • :)

    Mi radość podarowały dzieci i ich uśmiechy. Pojechałam razem z mamą na zakończenie akcji Słodka Paczka do Domu Dziecka, była taka mała Wigilia tam. Śpiewaliśmy kolędy, potem każdy z dzieciaków dostał paczkę. Wszyscy byli uśmiechnięci od ucha do ucha. Na prawdę to było bardzo miłe uczucie. Kiedy każdy w okół Ciebie się uśmiecha i rozbiera go radość 😉

    • Wzruszające, bardzo lubię pomagać dzieciom i widzieć ich uśmiech na twarzach.

  • Sylwia Jafernik

    Ja niedawno przeleżałam trochę w szpitalu, ale odwiedził mnie mój chłopak. Z racji tego, że uwielbiam ryż preparowany poprosiłam go żeby kupił mi paczkę 🙂 Jednak on znacznie bardziej się postarał, ponieważ zawitał do 6 sklepów i kupił mi tyle paczek ryżu ile tylko firm znalazł (5) 😀 Już samo to, że się tak postarał przeszło moje oczekiwania 🙂 A ryż z każdej paczki smakował inaczej. Pamiętam jak często w domu go jadłam i często, kiedy spadał mi na podłogę, a Mieszko był na wybiegu, nie zdążyłam nawet podnieść z ziemi ziarenka, żeby szylek tego nie porwał. Potem oczywiście uciekał i nie dawał się złapać 🙂 Nie trafiało, że to nie jedzenie dla szynszylków i dostanie coś lepszego 😀

    • Mam nadzieję, że już cieszysz się dobrym zdrowiem 😉

  • Aleksandra

    Radość sprawił mi ostatnio mój kochany facet, który kupił mi samiczkę szyszka, o jakiej od zawsze marzył mój szynszyl Spiduś 😀 Miłość kwitnie, a niedługo pewnie zobaczę małe, słodkie maleństwa 🙂 Od zawsze chciałam mieć młode szynszyle, niestety mama nie bardzo była przychylna, ale jeśli to prezent, to co tu dużo mówić 😀

    • Pamiętaj, że nie mogą się rozmnażać bez końca, a jak się urodzą, to trzeba kontrolować ich wagę i rozwój. 😉

  • agnes

    Ostatnio postanowiłam zrobić klatkę dla swoich kuleczek ze starej szafki pod TV! I najwiekszą radością dla mnie było to,że mogę patrzeć jak się cieszą z mojej ciężkiej pracy! Warto było się pomęczyć,a radość dla obu stron to dopiero radość! 😀

  • Trii (kuunelakk.blogspot.com)

    Świetny blog! Przejrzałam cały, aż do początku, pomimo tego, że nie mam szynszyli. Mam świnkę o imieniu Stefan 😉
    Także mój Stefan pozdrawia Twojego Stefanka oraz jego kumpla 😉

    • Stefano przyjmuje pozdrowienia :))) i przybija piątkę – dziękuję za miłe słowa, staram się. Widzę, że Ty też prowadzisz bloga 🙂

  • Ania Woś

    a mi największą radość sprawił mój chłopak, który kupił mi Zołzę (moją kuleczkę), żeby mi nie było smuto i samotno, jak on pracuje albo wyjeżdża 🙂 i teraz dzięki niej zawsze mam co robić, kim się zajmować i kogo przytulić, a wkurzająca to ona czasem jest bardziej niż mój chłopak 😛

  • Joanna

    Ostatnio najwieksza radosc sprawila mi szefowa – bez mojej wiedzy zadzwonila do faceta, u ktorego mialam miec rozmowe o prace (na ktorej cholernie mi zalezy). Zareklamowala mnie dzieki czemu przyszly rok bedzie na pewno lepszy 😉

  • Kari

    Moja największa radość? Pojechałam na studia do Wrocławia, byłam baaardzo zagubiona, czułam się samotna wśród ludzi. Znajoma mojego brata ma parkę szynszyli, podczas wakacji z pierwszego roku studiów na drugi okazało się, że samiczka jest w ciąży. Dostałam małą szynszylkę, która naprawdę daje mi ogromne powody do radości, nawet jeśli musiałam na nią wydać dużo pieniędzy (musi mieć dwie klatki i podwójne zestawy wszystkiego jako, że wracam z nią we wakacje i święta do domu rodzinnego) to naprawdę rozpromieniła mi życie. Nawet gdy hałasuje, nie daje czasem spać to i tak bym jej za nic nie oddała 🙂
    Druga sytuacja gdy podarowane zostało mi szczęście to ta, kiedy rozchorowałam się bardzo, a mój facet przyjechał do mnie niemal 300 km żeby po prostu przy mnie pobyć, żeby się mną zaopiekować 🙂

  • ;)

    He he ostatnio najwiecej radosci mi podarowal moj szynszyl po tym jak postanowil uciec z klatki a po dwuch dniach znalazlam go w szufladzie miedzy bielizna ,gdy go znalazlam kazdy znajomy musial o tym wiedziec ,ze jednak przetrwal i jeszcze do tego dobrze sie czuje. Kocham moja kulke 🙂