zdrowe-przysmaki-dla-szynszyli

Jak odróżnić zdrowe przysmaki dla szynszyli od niezdrowych?

Właściciele szynszyli (i jak się domyślam innych gryzoni czy królików) stają przed ogromnym wyzwaniem dotyczącym zapewnienia prawidłowej, zbilansowanej i zdrowej diety. Skutecznym utrudnieniem jest nie tylko ogromny wybór produktów dla gryzoni, ale i ich jakość, a przede wszystkim skład.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze przysmaków dla szynszyli?

Skład, skład i jeszcze raz skład. Tak, jak robiąc zakupy „ludzkie”, tak robiąc te dla gryzonia – czytajmy etykiety. Im prostszy, krótszy i jasny skład, tym lepiej. Jeśli na etykiecie karmy dla szynszyli widnieje lista składająca się z owoców, chlebków świętojańskich i innych cudów – odpada. Praktycznie wszystkie produkty, które mają wymyślny kształt (np. serduszek czy gwiazdek) i są nazywane np. dropsami smakowymi dla szynszyli – również odpadają. 

Zdrowe przysmaki dla szynszyli – przykłady

Nie jestem nawet w stanie wymienić wszystkich zdrowych przysmaków, które możecie serwować swoim szynszylom. Jest tego bardzo, bardzo dużo. Najważniejsze jest to, żeby zastanowić się na tym, jakie znaczenie ma dla nas samo słowo przysmak. Wielu posiadaczy szynszyli wychodzi z założenia, że szynszyla nie może żyć całe życie smutna i że należy się jej kilka migdałów na miesiąc. Owszem, szynszyla zje je ze smakiem, ale raczej nie myśli o tym tak, jak człowiek. Jeśli Ty marzysz o czekoladzie i po tygodniu odmawiania sobie w końcu ja kupujesz – na zdrowie. Szynszyla wcale nie marzy o przysłowiowej „czekoladzie”. Według mnie i mojego podejścia do żywienia szynszyli przysmakiem może być łyżeczka suszonych warzyw lub ulubione płatki kwiatów czy suszone szyszki chmielu, za którymi moje szynszyle przepadają. Szynszyle będą jadły to, czego ich nauczymy. Mam nadzieję, że przekonałam Cię do tego, żeby zastanowić się nad rodzajem przysmaków.

Do zdrowych i ciekawych przysmaków dla szynszyli można zaliczyć (wszystko suszone):

  • topinambur (suszone chipsy)
  • pomidora
  • cukinię
  • bazylię
  • korzeń mniszka
  • gałązki brzozy, liście brzozy
  • łodygi topinamburu
  • i wiele innych

Jak producenci jedzenia dla szynszyli nabijają nas w butelkę?

Idąc do sklepu zoologicznego jesteśmy kuszeni kolorowymi opakowaniami, które się błyszczą i nawet mnie zachęciłyby do zakupu, gdyby nie ten… okropny skład. 

  • nazewnictwo – producenci bardzo często na opakowaniach swoich produktach zamieszczają hasła typu: „expert”, „premium”, „excellent” itp. Tym samym klient bez głębszej wiedzy na temat prawidłowej diety szynszyli jest przekonany, że kupuje świetny produkt – w końcu to coś „premium” lub „expert”, czyli znają się na rzeczy. Zanim sięgniemy po taki przysmak – przeczytajmy etykietę i zapoznajmy się ze składem.
  • wygląd opakowania – tak, jak z żywnością dla ludzi, tak powoli żywność dla gryzoni, a raczej jej opakowania są projektowane z największą starannością. Wszystko po to, by produkt danej marki został włożony do koszyka. Opakowanie może zdziałać cuda. Jednak nie dajmy się zwieść. To, że kolorystyka i rodzaj materiałów, z jakich została wyprodukowana torebka karmy nie oznacza, że znajdziemy w niej wysoką jakość.
  • wizerunek szynszyli – to nagminne. Zapamiętaj – to, że na opakowaniu jest najpiękniejsza szynszyla, nie oznacza, że ów produkt jest dla niej dobry i zdrowy. Podsumowując – czytaj etykiety. 

Jakich sklepowych smakołyków dla szynszyli unikać?

Różnego rodzaju kolby oblepione cukrem, smakersy, dropsy, ciasteczka, chipsy, rożki i inne wysoko przetworzone produkty to coś, czego odpowiedzialny szynszylomaniak powinien unikać. Zdaję sobie sprawę, że czasami opakowania i cała otoczka marketingowa kusi nas i zachęca do kupna. Wychodzimy z założenia, że nic się nie stanie, jak szynszyla zje kolbę. Owszem, może i nic się jej nie stanie. Być może nawet nie będzie ją bolał brzuch, ale po co ryzykować i psuć codzienną dietę? Moim zdaniem to głupota.

Jak często podawać szynszyli smakołyki?

Nawet jeśli serwujemy swoim szynszylom najzdrowsze smakołyki w postaci suszonych warzyw, nie powinniśmy z nimi przesadzać. Przede wszystkim smakołyki powinny być rodzajem nagrody lub czegoś, co pozwala oswoić szynszylę (o czym pisałam w jednym z postów), a nie normą. Można je podawać w niewielkiej ilości co 2-3 dni. Nie powinno się ich serwować w konkretne dni (np. ostropest w poniedziałki, a w soboty topinambur czy konkretny rodzaj ziół), lecz regularnie, w niewielkich ilościach. Lepiej jest też podać kilka różnych warzyw niż selektywnie – raz pomidor, raz topinambur, a raz co innego.

Mity na temat przekąsek dla szynszyli

  • Szynszyla musi zjeść raz na jakiś czas rodzynkę czy migdała, inaczej będzie smutna. MIT! Szynszyla, która nie zna tego smaku nie jest wcale smutna z powodu jego braku. Jeśli zapewnisz jej zdrową, niskokaloryczną dietę, która pozwala ścierać zęby i zapełnia brzuszek, Twoja szynszyla będzie pogodna i aktywna.
  • Pani ze sklepu zoologicznego mi to poleciała, więc dany produkt musi być dobry. MIT! Tak, jak to, że sutanna nie oznacza, że ktoś jest odgórnie dobrym księdzem, tak to, że pracownik sklepu zoologicznego zna się na każdym gatunku zwierząt nigdy nie jest pewne. Zanim dokonamy konkretnego zakupu pogłębmy swoją wiedzę w kilku źródłach. Oczywiście nie twierdzę, że sprzedawcy w sklepach zoologicznych się nie znają, ale w dalszym ciągu temat ten kuleje.
  • Gałązki, liście ziół i łodygi nie mogą być przysmakiem. MIT! Mogą i to takim, który może być podawany codziennie. To zdrowy i rozsądny wybór, który daje zabawę, jedzenie oraz zapewnia rozrywkę. Szynszyli podczas gryzienia, a nam podczas sprzątania drzazg z polarkowych mebelków. 🙂

Dobre i zdrowe produkty dla szynszyli powinny mieć krótki skład, zrozumiały (poszczególne składniki, a nie np. produkty pochodzenia roślinnego). Nie powinno być w nich zbóż, owoców, orzechów, mleka, cukru oraz produktów pochodzenia zwierzęcego. 

W wolnej chwili zapraszam Cię do lektury tekstu napisanego nt. zdrowych smakołyków i śmieciowego jedzenia dla szynszyli, który stworzyłam dla Szynszyle.info.

Jeśli szukasz inspiracji dotyczących zdrowych przysmaków dla szynszyli – zapraszam do obejrzenia (stworzonej specjalnie do tego artykułu) tablicy na Pintereście.

Dołącz do szynszylowych maniaków

Zapisz się do newslettera. Subskrybenci jako pierwsi dowidują się o nowościch, promocjach konkursach i rzeczach, których nie publikuję na blogu!

Wyślij mi swój newsletter (w każdej chwili mogę się wypisać).

free newsletter templates powered by FreshMail

Post Author: Ola

Miłośniczka szynszyli, pasjonatka reklamy, Social Media, komunikacji i kryzysów. Od ponad 15 lat związana z tymi małymi gryzoniami, kochająca kontakt z ludźmi. Największa fanka Audioriver i polskich gór na świecie!
  • Dobry wpis! 🙂 Fajnie, że ktoś zwrócił uwagę na nazewnictwo które ma skusić klienta a często ma mało wspólnego z jakością – lub przysmak w ogóle nie jest dostosowany do potrzeb i wymagań danego gatunku.

    • A dziękuję. To tyczy się również produktów dla ludzi. Producenci stają na rzęsach, żeby nas zmanipulować. A jak wiadomo, w sklepie to często oczy kupują. 😉