Transport szynszyli – wyjazdy na święta

Zbliżają się święta i wyjazdy do rodzinnych domów. Niektórzy z nas jadą na 1-2 dni, a inni na dłużej. Co zrobić z szynszylami?

Ja nie mam możliwości oddania ich pod opiekę tu gdzie

mieszkam, poza tym nie wyobrażam sobie tego ;). Dlatego czeka mnie druga podróż z kulką (3 w jej życiu) i to w dodatku pociągiem. Na szczęście teraz jest o wiele cieplej niż zimą, jednak nie oznacza to, że transporter nie wymaga odpowiedniej ochrony.Transporter dla szynszyli

Wtedy miałam go w dodatkowej torbie eko na zakupy, która chroniła przed wiatrem. Tak samo zrobimy to i tym razem. Do środka wkładam kawałek polaru, żeby Riki miał na czym spać, troszkę sianka i trochę karmy. Jeżeli podróż trwa dłużej niż godzinę, to koniecznie weźmy ze sobą wodę. Ja mam zapasowe poidełko, które zakręcam zwykłym korkiem i w razie potrzeby zamieniam na metalową rurkę.Podczas podróży należy uważać jednocześnie na przeciągi i również na to, by szynszyla miała czym oddychać. Dlatego dobre transportery to takie, które są osłonięte po bokach, a u góry posiadają otwory wentylacyjne. W grudniu pisałam Wam o zakupie transportera, który w 100 % spełnił swoje zadanie.

Podczas jazdy pociągiem zakrywam górną część transportera lekko kocykiem, ponieważ wtedy szynszyla ma spokój i śpi. Nie ukrywam, że podróżowanie z szynszylą wzbudza wiele emocji i zainteresowania podróżnych. Po przyjeździe do miejsca docelowego zadbajcie o to, by szynszyla miała tymczasową klatkę. Trzymanie jej przez kilkudniowy pobyt w transporterze nie jest dobrym pomysłem.

Podróż z szynszylą przypomina mi jazdę z dzieckiem – trzeba jej pilnować, dbać o nią i zabrać ze sobą caaaałą wyprawkę.

A Wy w czym przewozicie swoje szynszyle, jeśli musicie? 

Post Author: Ola

Miłośniczka szynszyli, pasjonatka reklamy, Social Media, komunikacji i kryzysów. Od ponad 15 lat związana z tymi małymi gryzoniami, kochająca kontakt z ludźmi. Największa fanka Audioriver i polskich gór na świecie!
  • Marta Wasińska

    My na święta jedziemy autem, i zabieramy całą klatkę. Zawsze siedzę z tyłu i pilnuję go. Alvin całą podróż śpi heh

    • autem, to bardzo wygodnie moja droga;)

  • OlaBoga

    Co prawda post ma rok, ale też coś dodam od siebie 😉 Z Pusią mamy już dwie podróże z Wrocławia do Kołobrzegu za sobą. Za każdym razem innym środkiem transportu, raz samochodem i raz pociągiem. I zdecydowanie lepiej Pusia zniosła podróż pociągiem. Przede wszystkim pociąg nie szarpie, nie ma ostrych zakrętów. Jechaliśmy ze znajomymi, a kierowca do najdelikatniejszych nie należał. Poza tym jechaliśmy z małym dzieckiem i nie było możliwości, żeby trzymać transporterek na kolanach i Pusia podróż spędziła przy kratce w bagażniku kombiaka (mieliśmy cały czas na nią oko, transporterek był unieruchomiony, nie rzucało nim, ale samą jazdę nawet ja ciężko zniosłam).
    Za to pociągiem to była bajka. Specjalnie bilety kupiliśmy przy oknie, żeby mieć stoliczek, żeby móc postawić transporterek, Pusia sobie wyglądała przez kratki za okno. W drodze powrotnej jechaliśmy nawet z Panią weterynarz, która była zachwycona Pusią i parę rad nam udzieliła. Teraz jeśli podróż z Pusią, to tylko pociągiem 😉

    • Jak dla mnie bardziej komfortowa jest podróż autem, chyba, że w podróż pociągiem zabieram niewielki plecak lub tylko torebkę. 😉 To nic, że post ma rok – jest nadal aktualny, ale wiele się na blogu zmieniło i nie został przeedytowany 🙂 Czy w tym roku również wybierasz się w taką podróż?

      • OlaBoga

        Co roku jeździmy do rodziny chłopaka. Nie ma dla nas większego problemu zabranie się, bo ja biorę Pusię, a bagaże dźwiga S. ;p sama też wolę pociąg, bo mam lekką chorobę lokomocyjną. Raz zostawiliśmy Pusię pod opieką mojej siostry i po niecałym tygodniu była prawie tak dzika, jak gdy ją braliśmy… Puśce jedyne, co chyba tak naprawdę przeszkadza w podróżowaniu, to łapanie ;p

  • Syla

    moja druga kulka w środe też będzie jechała pociągiem w takim transporterku mamy do pokonania 70 km ale damy rade 🙂

  • A czy macie możliwość zostawienia szynszyli w domu? Tak byłoby najlepiej. Mniej stresu dla zwierzaka. Taką podróż zwierzę wytrzyma, oczywiście musi mieć wodę, niezbyt wysoką temperaturę. Do twgo jedzenie, kocyk polarowy np. Można zadbać o zakrycie transportera, żeby nie docierało do niej w dzień dużo słońca, co mogłoby ją stresować. 🙂

    • Iza

      Niestety nie mamy możliwości pozostawienia Rysia w domu. Oczywiście wolałabym tą opcję, bo nie chcę takiego słodkiego stworzonka narażać na stres…ale co zrobić. Nie mamy nikogo odpowiedniego kto mógłby się nim zająć podczas naszej nieobecności. Sama też bardzo stresuję się całą tą podróżą i tym jak Rysio będzie się czuł. Nie chciałabym, żeby ucierpiał w jakiś sposób. A trochę poczytałam w internecie i wystraszyłam się, że podróż może źle się skończyć dla szynszyla. Ale planowaliśmy przed wyjazdem zabrać Rysia na krótką przejażdżkę , aby sprawdzić jego zachowania.