Łączenie szynszyli – podejście pierwsze

U Szynszyla
Stefan

Minęło już kilka dni od przybycia nowej szynszyli do domu. Stefan zdążył poznać dom, był już wszędzie. Jest nieco mniej skoczny niż Riki – ale poprzednia właścicielka powiedziała, że on po prostu taki jest, leniuszek!

Pierwsze zapoznanie miało miejsce na neutralnym terenie – w kuchni. Do dyspozycji szynszyli udostępniłam miskę z Puckiem. Futro latało na prawo i lewo, ale ciężko było stwierdzić, który był bardziej dominujący. Raz jeden, raz drugi. Mimo niewielkich ataków na siebie i podgryzania widać było, że chłopaki się polubią.

U Szynszyla
Brown Velvet

Wybieg trwał ok 2 h, zaraz po nim Riki siedział w swojej klatce, a Stefan (brąz) zasnął jak aniołek – jest nieco starszy i na pewno to były dla jego serduszka duże emocje.

Dla świeżego właściciela szynszyli gryzienie, skakanie na siebie, wydawanie niemiłych dźwięków może być przerażające. Ja na swoim koncie mam kilka połączeń i każde wyglądało inaczej, bo każda szynszyla jest inna. Nie ma zasady, czy się polubią czy też nie. Dlatego bez znaczenia, jaką metodę łączenia wybierzemy – wszystko powinno odbyć się pod ścisłą kontrolą. Na pewno nie można zostawić szynszyli samym sobie. Wówczas może dojść nawet do tragedii. Mimo tego, że to małe gryzonie ich zęby są ostre – czego dowodem są zniszczenia, jakich mogą dokonać.

Post Author: Ola

Miłośniczka szynszyli, pasjonatka reklamy, Social Media, komunikacji i kryzysów. Od ponad 15 lat związana z tymi małymi gryzoniami, kochająca kontakt z ludźmi. Największa fanka Audioriver i polskich gór na świecie!
  • Archi Dembol

    hmm ja miałem tak przez pierwsze parę dni gdy dziewczyny ustalały hierarchie między sobą

    • i nie było problemów? Jak to się skończyło? Mam nadzieję, że pozytywnie!

      • Archi Dembol

        🙂 tak ale to chodziło nową klatkę a kupiłem je razem bo się znały

        • a to co innego 😉 teraz moje chłopaki śpią razem i chyba się polubili ;-))

  • Pingback: Do czego może doprowadzić złe łączenie szynszyli? | Szynszyle()

  • Monika

    Mam pytanie. Mam szynszyla samca od prawie roku, drugiego kupiłam mu ok. 2 miesiace temu. Myślałam, ze sie już polubiły, bo razem ze sobą mieszkały i biegały, ale od jakiegos miesiaca nie tolerują sie , duży gania małego , mały sika pod siebie i piszczy, potem duży chowa sie pod klatke i „płacze” (wydaje bardzo głosnie i nieprzyjemne dzwięki), i jak sie spotykają na wybiegu mam wrażenie, że boją się siebie na wzajem i „syczą” na siebie… i nawet nie spia ze soba w ciagu dnia. Czy one sie jeszcze polubia czy powinnam oddać małego ? Czy ktoś miał podobne doświadczenie?