Łączenie szynszyli – podejście drugie – klatka

U Szynszyla - łączenie szynszyli
Łączenie szynszyli

Jako, że panowie się polubili postanowiłam wtajemniczyć ich jeszcze bardziej, wkładając do jednej klatki. Przed tym umyłam ją i wymieniłam ściółkę, żeby nie było zbyt wielu zapachów. 

Na początku było zdziwienie, bieganie z półki na półkę, szczekanie… o tak tyle szczekania w jeden dzień, dawno nie było. Później Stefan myślał, że Riki to samiczka i chciał go… (natura).

Panowie spędzili w ten sposób cały dzień – na spędzanie wspólnej nocy było jeszcze za wcześnie, ponieważ to zbyt duże ryzyko. Szynszyle mogą być spokojne i przytulone, a w drugiej sekundzie będą skakały sobie do gardeł. Jeszcze kilka dni i sądzę, że chłopcy spędzą ze sobą pierwszą noc.

Łączenie szynszyli
Macu, macu <3
U Szynszyla
Chłopcy się pokochali

Później otworzyłam klatkę i zaczął się wybieg. Najśmieszniejsze było to, jak Riki wbiegał do klatki Stefka i wyrzucał z niej patyczki i jedzenie, po czym uciekał. 😉

Już w tej chwili mogliby ją spędzić, ale nie chcę zapeszyć i pierwszy raz mam tremę. Pewnie dlatego, że tyle osób patrzy mi na ręce i nie chcę Was zawieść.

Przypomnę Wam jeszcze, że łączenie odbywa się w spokojnych warunkach, bez głośnej muzyki czy telewizora. Dzięki temu zwierzęta są spokojniejsze, nie płoszą się i nie rozpraszają.

Post Author: Ola

Miłośniczka szynszyli, pasjonatka reklamy, Social Media, komunikacji i kryzysów. Od ponad 15 lat związana z tymi małymi gryzoniami, kochająca kontakt z ludźmi. Największa fanka Audioriver i polskich gór na świecie!
  • szynszylamama

    „Później Stefan myślał, że Riki to samiczka i chciał go… (natura). „- A to nie jest tak, że zachowania, które przypominają nam naturalne popędy, są oznaką pokazywania dominacji? Pytam, bo sama jestem w trakcie łączenia 2 samczyków i coś takiego przeczytałam(na forum, więc nie jest to pewne źródło informacji). Było tam napisane, że zwierzaki w ten sposób pokazują „kto tu rządzi”. U mnie wygląda to tak, że moje szyszki naskakują na siebie od tyłu i chwile unieruchamiają w takiej pozycji. Unieruchomiony czasem ucieka, czasem fuknie czasem się jakby poddaje. Częściej ataku dokonuje nasz starszy lokator, ale mały to większy zawadiaka i niekiedy też nie pozostaje dłużny. Powinnam się martwić? Ogólnie łączenie przebiega bez wielkich walk, czasem się lekko kotłują, futro raczej w ogóle nie leci, teraz już często śpią obok siebie lub w pobliżu.

    • Co do oznaki, kto tu rządzi masz rację – takie naskakiwanie jak najbardziej oznaką prób dominacji. Na zdjęciach widać, że on stoi i się opiera o niego. Często nadgryzają sobie uszy i futerko (bez krwi), w celu ustalenia hierarchii. O ile nie leci krew nie jest to groźne, jednak gdyby walki były na poważnie, należy zwierzęta odsunąć od siebie. To, że Panowie chcą kopulować jest także objawem sił natury – obaj są zdrowi, młodzi i silni, wiem co mówię, bo musiałam już myć półeczki z tych ich emocji 😉 Sądzę, że nie musisz się martwić, ale kontroluj zwłaszcza jak są krótko ze sobą. Szkoda, żeby zrobili sobie krzywdę 😉 Trzymam kciuki

  • Pingback: Do czego może doprowadzić złe łączenie szynszyli? | | Szynszyle()