Jak przewozić szynszyla? Transport gryzoni…

 
Zbliża się Boże Narodzenie. Niegdyś nie miałam kłopotu z transportem szynszyli, bo wszystkie zostawały u rodziców. Teraz mając Rikiego muszę zapewnić mu najlepsze warunki podczas dosyć długiej i stresującej podróży. Istnieje wiele zagrożeń podczas przemieszczania się z kulkami. Zaczynając na możliwości przewiania, kończąc nawet na niespodziewanym uszkodzeniu go podczas przemieszczania się z plastikowym transporterem.
 
Transport szynszyli
Szynszyle są bardzo delikatne i mogą bardzo mocno odreagowywać podróż i zmiany otoczenia. Oczywiście jestem zwolennikiem rozsądnego opiekowania się szynszylami – bez przesady, nie jest to jajko, wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Z szynszylami jest jak z dziećmi, zbyt mocno chronione mogą być chorowite i kruche. Trzeba je nieco hartować, przez co nie mam na myśli wystawiania ich w mrozie na balkon. Dlatego też przesadzając można pójść zbyt daleko.
U Szynszyla - transport
Chłopcy zajmują razem zaledwie pół transportera i kocyk ich nie interesuje 😉

Każda podróż, zmiana miejsca i zapachów jest stresująca dla wszystkich zwierząt. Sami nie lubimy zmieniać miejsca pobytu na dłużej, robimy to niechętnie. Między innymi z tego powodu zależy mi na zapewnieniu minimum stresu (niestety nie da się go uniknąć w 100%). 

 
Zdecydowałam się na plastikowy transporter dla gryzoni marki TRIXIE, o wymiarach 30x23x21 w kolorze czerwonym. Widziałam transportery tej marki w rozmaitych cenach, zaczynając od 26 zł kończąc nawet na 70 (!). 
 
Mi udało się go znaleźć w jednym z internetowych sklepów w Szczecinie – ZOO-NET.pl, z odbiorem osobistym (odeszły koszty przesyłki ;-). Szukając transporterów w głowie miałam tylko ten jeden wzór, który niegdyś przewinął mi się przez ręce. Nie mam większego doświadczenia w przewożeniu szynszyli, ale czytając opinie posiadaczy tego modelu wiem, że to dobry wybór. Transporter wykonany jest z trzech elementów – z ciemnego, nieprzeźroczystego dna, które posiada prążki zapobiegające ślizganiu się zwierzątka.
 
Dodatkowo posiada klapę wierzchnią, ze szczelinami wpuszczającymi powietrze, a na górze plastikowe, przeźroczyste zapięcie na zatrzask i funkcjonalne rączki. Ciemny kolor sprawia, że kulka będzie odosobniona i nie będzie docierało do niej zbyt wiele bodźców. Do środka włożę kocyk polarowy (najlepszy dla szynszyli), trochę jedzonka, sianko z klatki i malutkie poidełko.
 
Jadąc pociągiem, tak jak ja warto zwrócić uwagę, gdzie najlepiej trzymać transporter – z pewnością nie powinien stać przy grzejnikach, które w pociągach bywają piekielnie gorące. Można trzymać go na rękach lub na stoliku, wtedy trzeba uważać, żeby nie spadł. Jeśli w pociągu są wolne miejsca, możemy postawić transporter na siedzeniu.
 
Kategorycznie nie otwierajmy transporterów podczas podróży – istnieje duże ryzyko, że szynszyla może uciec. Taka wielkość transportera nada się spokojnie dla dwóch szynszyli.
 
Jak Wy przewozicie swoje szynszyle?

Post Author: Ola

Miłośniczka szynszyli, pasjonatka reklamy, Social Media, komunikacji i kryzysów. Od ponad 15 lat związana z tymi małymi gryzoniami, kochająca kontakt z ludźmi. Największa fanka Audioriver i polskich gór na świecie!