Drewniana woliera czy metalowa klatka?

metalowa woliera dla szynszyli
takie woliery to wciąż żadkość w Polsce

Nie chcę być nudna, ale gdy ja kupowałam szynszyle 13 lat temu, to w sklepach były dostępne tylko niewielkie klatki – przynajmniej u mnie, w małym mieście.

Woliera, to już w ogóle obce słowo. W tamtych czasach bardzo popularne były akwaria, w których trzymano domowe gryzonie i bardzo proste klatki. W związku z tym, trzeba było sobie radzić.

Dziś sytuacja wygląda inaczej.

Po pierwsze oferta jest bardzo bogata (no może nie tak bardzo, bo jeszcze nie ma u nas dostępnych klatek, które są bardzo popularne w Stanach Zjednoczonych) i stale się rozszerza.

Po drugie mamy łatwiejszy dostęp do sklepów zagranicznych – jeśli nie możemy znaleźć tu czegoś, to zawsze można poszukać tego w Google, czy na Ebay’u.

Metalowe klatki


klatka dla szynszyli
Duża, dobra klatka dla szynszyli

Metalowe klatki są stosunkowo niedrogie, lekkie, często są składane, co ułatwia ich transport. Można je łatwo zdezynfekować i wysprzątać.

Plastikowe kuwety są zwykle wytrzymałe na mocz, przez co służą przez wiele lat. Ważne, żeby kraty były odporne na rdzę.

Odradzam kupno kolorowych klatek, które mają kolorowe szczebelki – szynszyle gryzą kraty i w przypadku kolorowych krat ogryzają farbę i mogą ją jeść. Często też później takie klatki rdzewieją.

Pamiętajcie, że nie można na tym oszczędzać. Często szynszyle są trzymane w domach w zbyt małych lub nieodpowiednich klatkach (np. dla królików). Jak sądzę, jest to spowodowane brakiem środków na dużą klatkę. Jednak obecnie nie są one drogie – bez trudu kupimy dużą klatkę za 100-130 zł.

Ja wybrałam zwykłą, ocynkowaną, która jest bezpieczna dla zdrowia szynszyli, wytrzymała i łatwa w sprzątaniu.

Woliera – drewniana lub metalowa


woliera dla szynszyli
Szafka zamieniona w wolierę

Drugą alternatywą na ciekawe mieszkanie dla szynszyli są drewniane lub metalowe woliery. Są to wysokie klatki, obłożone praktycznie z każdej strony siatką. Początkowo były to miejsca do życia, przeznaczone dla ptaków. Dla szynszyli bardzo często robi się woliery (szczególnie drewniane), które posiadają jedną ścianę z płyty – zwykle przylega ona tą stroną do ściany. Nie spotkałam ich jeszcze raczej w sklepach stacjonarnych, ale można je dostać w sklepach internetowych. Dobrą opcją jest zamówienie u kogoś, kto się tym zajmuje, np. na Allegro.

Wiem też, że robieniem wolier zajmuje się jedna z moich czytelniczek – Marta z mężem – klik.

Jakie są zalety woliery? Przede wszystkim zwykle są one bardzo duże i umożliwiają szynszylom swobodną rozrywkę. Im wyższe, tym lepsze, bo szynszyle uwielbiają wspinać się do góry. Zdecydowanie estetyczniej wyglądają i ułatwiają dostęp do szynszyli – często otwiera się je jak szafę.

Drewniane woliery są narażone na zniszczenia, ale nie bójmy się. To, że jest z drewna, nie oznacza, że szynszyle ją zjedzą i uciekną – trzeba pamiętać, o podawaniu siana, ziół i patyczków. Problemem jedynie mogą być plamy z moczu, ale są różne sposoby na ich pozbycie się.

W sprzedaży są woliery metalowe – wyglądają solidniej niż zwykłe klatki – i zwykle takie są. Często posiadają kółka, które ułatwiają transport czy chociażby sprzątanie. 

Minusem zwykle jest ich cena. Woliera na zlecenie to koszt często od 300 zł w zwyż. Ale czego się nie robi dla ukochanych szynszyli?

Klatka czy woliera?


woliera dla szynszyli
Piękna woliera z szafką na dole, np. na karmę

W przyszłości na pewno zdecyduję się na wolierę. Obecnie wynajmowane mieszkanie sprawia, że nie chcę inwestować w to, a moja klatka jest wystarczająca na tę chwilę na dwie szynszyle.

Woliera to marzenie każdego szynszylowego maniaka. Woliery są duże, dzięki temu możemy je ciekawie urządzić.

Spokojnie zmieścimy w niej domek lub nawet dwa, karuzelę, konary, schodki, kilka półek i inne atrakcje dla szynszyli. Taka klatka jest dobrym rozwiązaniem, gdy nie możemy wypuszczać szynszyli codziennie, co nie oznacza, że to powód dla którego by ich nie wypuszczać w ogóle.

A Wy jakie klatki/woliery posiadacie w domach? Pochwalcie się zdjęciami!

PS Jeśli podoba Ci się ten wpis, podziel się nim wśród znajomych. Do tego służą przyciski społecznościowe po prawej stronie posta.

Post Author: Ola

Miłośniczka szynszyli, pasjonatka reklamy, Social Media, komunikacji i kryzysów. Od ponad 15 lat związana z tymi małymi gryzoniami, kochająca kontakt z ludźmi. Największa fanka Audioriver i polskich gór na świecie!
  • Karolina

    Moją klatke (jakieś 7 lat temu) zrobił tata z metalu, ma 2 półki i metalową kuwetę (oczywiście z trocinami) nie jest zbyt lekka, lecz kuwetę można wysunąć i wyciągnąć bez podnoszenia klatki, po to, aby ją umyć. Ma ona też 2 osobne otwierania, jedno jest na tyle wysokie, że szynszyla nie wyskoczy, gdy nam sie śpieszy i tylko dajemy jej jedzenie, a drugą ma do wychodzenia, zapinaną na taki zaczep 🙂

  • Domiii

    Ja od dawna marzyłam o dużej wolierze dla moich kulek, tylko wiadomo, cena jest dość wysoka… ale w końcu się udało! 🙂 Mam wolierę zbudowaną na metalowym regale. Z tyłu ściana drewniana, po bokach siatka, a z przodu 4 drzwi z plexi. Jest bardzo duża (210x100x50), więc moje kulki mają gdzie pohasać 😀 załączam kilka zdjęć woliery 🙂

  • Patrycja

    Ja mam drewnianą wolierę wykonaną przez Martę i Huberta. Jest super solidnie zrobiona 🙂 i wygląda super. gdyby nie moja Sisi 😀 która podjada most…. od jakiegos czasu i sika mi po jednej ściance…. Ale to jest Sisi… demon…. Ale tak jak mówię klatką jest naprawdę wspaniała ^^

    • Patrycjo, koniecznie pokaż zdjęcia – możesz dodać do galerii – zakładka GALERIA u góry strony. 🙂 Lub przesłać mi na mejla szynszylowyswiat@gmail.com 😉

  • Super, nie widziałam tego komentarza, więc na niego nie odpisywałam. Woliera bardzo pomysłowa, Czy to są na zdjęciach różne piętra, czy po prostu robisz im tak często ‚remont’? 😉 Wyposażenie pierwsza klasa, brawo 😉

  • Anna

    Ja kupiłam klatkę na allegro, z wyposażeniem, ale później widziałam lepszą. Mój szyszek, bardzo ja lubi, jak tylko go wypuszczam na wybieg, to on zaraz biegnie sprintem do niej.

  • Marta

    Dzieki za miłe słowa 😀 Fajnie że komuś się nasza praca podoba a zwierzaczki sa zadowlolone. Z racji tego iz takie cosiki budujemy to sama mam drewnianą i jestem z niej mega zadowolona,że juz o szczylach nie wspomne 😀

    oto dom moich szynszyli 🙂

  • kasia

    Taką klatke zrobił mój tato dla szyszek 🙂