Dlaczego warto zaadoptować szynszylę?

Ten wpis nie powstał przypadkiem. Jest on rozwinięciem mojej opowieści o szynszylach, jakie przygarnęłam do swojego domu.

Adoptuj Szynszyla – Facebook


Nawet nie pamiętam, jak to się stało, że zaprzyjaźniłam się z Kasią z Adoptuj Szynszyla . Obydwie rozpoczęłyśmy swoją działalność mniej więcej w tym samym czasie. Kasia w tamtym czasie miała również przygarniętą Tosię i postanowiła pomagać tym zwierzętom. 

Adoptuj Szynszyla
No właśnie, adoptuj szynszyla!

Pewnego dnia Kasia wysłała mi wiadomość, że w okolicach Szczecina jest szynszyla do adopcji – skuszona tym pomysłem (Tu, gdzie mieszkam i studiuję nie miałam żadnego zwierzęcia. Przyznam, że brakowało mi tego, bo od małego jestem nauczona przebywania ze zwierzętami) skontaktowałam się z Rafałem (właścicielem, wtedy jeszcze, Kikiego – ja zmieniłam mu imię na Riki). Nie było na co czekać, pojechaliśmy pociągiem ze Szczecina do Stargardu Szczecińskiego.

Muszę się przyznać, że było to nieco przerażające. Jechaliśmy po nocy, do faceta, którego w ogóle nie znaliśmy – może nawet nie miał szynszyli. Na szczęście Rafał okazał się normalnym facetem i do tej pory utrzymujemy kontakt. Niejednokrotnie pomagałam mu znaleźć dom dla nowych młodych!

Riki wtedy miał ok 6-7 miesięcy, był jeszcze malutki, ale już wtedy bardzo aktywny i szybki. Ledwo dowieźliśmy go w kartonie, który chciał zjeść. Pamiętam, że wtedy gryzł w palce mojego chłopaka i nie dawał za wygraną. 

Dlaczego go wzięłam?


Wzięłam pod uwagę kilka rzeczy, które były decydującymi czynnikami:

  • warunki, w jakich żyją szynszyle Rafała (mają swój oddzielny pokój, czysto, schludnie)
  • karma, jaką są karmione
  • wygląd rodziców Rikiego oraz jego samego (miał piękne futerko, ładne błyszczące oczy i czyste uszy)

Druga adopcja


Adoptuj Szynszyla
Oto mój drugi adoptowany podopieczny

Wiedząc, że szynszyle to stadne zwierzątka i obserwując Rikiego, który był osamotniony, szykowałam się do kupna lub kolejnej adopcji. Pewnego dnia otrzymałyśmy z Kasią informację o tym, że Weronika jest zmuszona oddać Stefana – przykra sprawa. 4 letni Stefan ukradł nasze serca i zdecydowaliśmy się bez wahania.

To była najlepsza decyzja. Bałam się, że chłopaki się nie polubią, ale miałam już doświadczenie w łączeniu szynszyli. Bardzo szybko się polubili i do tej pory żyją w zgodzie.

Żebyście widzieli moją minę, jak właścicielka Stefana niosła go na ręce do moich drzwi. Nigdy nie widziałam takiej spokojnej szynszyli – do dziś Stefan jest unikatem.

Nie umie skakać, a gryzie tylko minimalnie twarde rzeczy. No oczywiście, jak się zdenerwuje to zacznie gryźć i półkę, ale to w wyjątkowych sytuacjach. Mimo tego, że jest spokojniejszy, to jest bardziej ciekawski. 

Czym to grozi?


Pierwsze dni Rikiego u nas w domu
Pierwsze dni Rikiego u nas w domu

Adopcja niesie wiele zalet, ale też stwarza ryzyko, choć nie jest to regułą, że szynszyle z adopcji mogą być trudniejsze niż te kupione z ułożonej hodowli. Ludzie oddają szynszyle do adopcji z różnych powodów – czasami nie potrafią się nimi zająć, są zaniedbane i często wymagają albo leczenia, albo większej troski na początku. Gdy wszystko wraca do normy są takimi samymi szynszylami, jak każde inne.

Adopcje szynszyli przynoszą dużo korzyści – samym zwierzętom, które szukają domu i osobom adoptującym, bo dają wiele satysfakcji i korzyści.

 

 

A Wy adoptowaliście? Pochwalcie się zdjęciami adopciaków w komentarzach!

Post Author: Ola

Miłośniczka szynszyli, pasjonatka reklamy, Social Media, komunikacji i kryzysów. Od ponad 15 lat związana z tymi małymi gryzoniami, kochająca kontakt z ludźmi. Największa fanka Audioriver i polskich gór na świecie!
  • Eliza

    Bobo, którego adoptowałam w grudniu 2014. Już na drugi dzień (!) po adopcji czuł się jak u siebie, dawał głaskać za uszkiem czy brodą, nie „szczekał”. Zachowywał się jakby był u mnie od samego początku. 🙂 W momencie adopcji miał około 3 lat.