Prawdziwe wille dla gryzoni – wywiad z Patrycją i Marcinem

Nasze Gryzonie Willę Mają

Pierwszym wywiadem z ciekawymi szynszylomaniakami oraz pasjonatami zwierząt przeprowadziłam z Patrycją i Marcinem z Wrocławia, parą z dwuletnim stażem. Ona uczy się na technika weterynarii, bo kocha zwierzęta od dziecka. To Patrycja zaraziła Marcina swoją pasją – zwierzętami. On złota rączka, robi funkcjonalne cuda… klatki dla szynszyli i innych gryzoni na zamówienie. Wspólnie prowadzą Fanpage – Nasze Gryzonie Willę Mają

A oto odpowiedzi na pytania, które im zadałam:

Czy macie szynszyle? Jeśli tak, to ile i jakiej maści?
W domu mamy już 4 szynszyle (Bobek, Marlenka, Rena i Rysiek) Bobek (standard) to najstarsze nasze zwierzątko ma już 3 lata, Marlenka (biała mozaika) dołączyła do naszej gromadki w styczniu zeszłego roku. Rena (czarny aksamit) i Rysiu (biała mozaika) to nowi rezydenci, jest to matka z synem. W planach jest oczywiście powiększenie stadka kulek o kolejne odmiany barwne. Dodatkowo mamy jeszcze 2 koty i psa. Wszystkie zwierzaki żyją razem w zgodzie i harmonii, co mogłoby się wydawać niemożliwe 🙂 !

Kuleczki NGWM
Rysiu
Bobek u góry, Marlenka na dole.

Skąd wziął się pomysł na tworzenie klatek?
Zaraz po tym jak do Bobka dołączyła Marlenka należało zmienić ich klatkę na większą. Jako że w planach mieliśmy powiększenie stada o kolejne odmiany tych zwierząt, doszliśmy do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie zbudowanie klatki odpowiadającej wielkością i takiej, aby była łatwa w utrzymaniu czystości.

Jaka powinna być klatka idealna?
Idealna klatka dla szynszyli powinna być wysoka i mieć dużo półek. Niektórzy twierdza że w wysokich klatkach zwierzaki te mogą sobie skręcić kark lub złamać którąś z kończyn, jednak odpowiednia ilość i dobre rozmieszczenie półek temu zapobiegną. Na spodzie klatki najlepiej zamontować wysuwaną szufladę, która umożliwia sprzątanie bez wyciągania zwierzaka.

Sprawdza się to przy większej ilości kulek. Naszą klatkę ze względu na 4 szynszyle sprzątamy codziennie. Drzwi klatki są duże aby łatwo można było do niej wejść i zrobić porządek na wszystkich półkach. Zazwyczaj przy dużych klatkach drzwiczki dzielimy na pół lub na 4 części, aby każda z nich otwierała się osobno. Zapobiega to ucieczce zwierzaka gdy otwieramy klatkę. W środku oprócz półek powinien znajdować się domek w którym spokojnie zmieszczą się wszystkie zwierzaki. Przy tworzeniu projektu zawsze pytam właściciela czy rozmnaża swoje szyszki. Jeżeli tak to klatkę konstruujemy tak aby można było oddzielić samca od samicy na okres porodu i 2 tygodnie po nim.

Dodajemy dodatkową płytę która można wstawić w połowie klatki i właśnie wtedy niezbędne jest podzielenie drzwi na pół aby mieć dostęp do obydwu zwierzaków. Zostawiamy miejsce na zamontowanie hamaku pod sufitem oraz na ziemi zawsze musi znaleźć się kawałek na postawienie basenu kąpielowego. Dobrym rozwiązaniem jest również zamontowanie kółek ułatwiających przesuwanie klatki do posprzątania podłogi wokół niej i pod nią. Jeżeli ktoś nie chce mieć szuflady to dół klatki obudowujemy tak na 15-20 cm aby trociny czy żwirek nie wysypywał się poza nią.

A co z dodatkowym wyposażeniem?
Dodatkowe elementy takie jak tunele, kawałki drzew owocowych powodują ze zwierzak nie nudzi się i nie niszczy zamontowanych półek.

Z czego wykonujecie swoje klatki?
Klatki nasze wykonujemy z płyt OSB, ocynkowanej drobnej siatki oraz drewna liściastego. Wszystkie elementy nie zaszkodzą zwierzęciu. Wykonujemy je zawsze w taki sposób aby były bezpieczne dla pupila. Wraz z właścicielem zwierzęcia uzgadniamy wymiary które dopasowane są do gatunku, ilości lokatorów przyszłej klatki ich temperamentu, nawyków oraz ewentualnych chorób (edit: np. dla niewidomego zwierzątka).

Co jest stałym elementem Waszych klatek (wnętrze, półki, drabinki itp.)?

Stałym elementem naszych klatek jest przede wszystkim ocynkowana siatka która nie szkodzi zwierzakom. Wnętrze wyposażone jest rożnej wielkości półki, dosyć grube aby gryzonie nie zniszczyły tego zbyt szybko. Dodatkowo na życzenie wykonujemy inne elementy takie jak domki, budki lęgowe, drabinki, zjeżdżalnie i wszystko to co może urozmaicić dzień zwierzęciu.

Jaki jest wasz najoryginalniejszy lub najbardziej wymagający projekt? 
Najoryginalniejszym projektem była klatka dla 4 szynszyli z których jedna była niewidoma. Aby zapobiec zwichnięciom czy złamaniom zrobiliśmy półki na zasadzie klatki schodowej w bloku. Dodatkowo były one szersze niż w innych klatkach aby inne szyszki nie straciły jej mijając się na nich. Oto przykład:

Klatka dla 4 kulek, w tym dla jednej niewidomej, zd. 1
zd. 2 – zejście jak na klatce schodowej, żeby ułatwić niewidomej kulce życie
zd 3. klatka z płyty OCB i ocynkowanej siatki
zd. 4 na dole wyciągana szuflada

Te prace robią wrażenie!
Dziękujemy.

Ja również. 😉

Post Author: Ola

Miłośniczka szynszyli, pasjonatka reklamy, Social Media, komunikacji i kryzysów. Od ponad 15 lat związana z tymi małymi gryzoniami, kochająca kontakt z ludźmi. Największa fanka Audioriver i polskich gór na świecie!
  • Sylwia

    Oj tak… Klatki robia wrazenie i to, ze ktos mysli o szylkach, ktorym z roznych wzgledow trzeba ulatwic troszke zycie, tak jak w przypadku wspomnianej niewidomej szyszuni:)… Ja wlasnie mam klatke, ktora wykonal moj tata. Klatka jest ogomna i swietnie wyglada, ale przyznam szczerze, ze miewam problemy z jej dokladnym posprzataniem gdyz wiadomo, ze plastikowa badz metalowa kuwete mozna latwo umyc.. z drewniana niestety sprawa wyglada troszke inaczej i bede musiala zakupic klatke co prawda mniejsza od tej, ktora mam obecnie, by nie zmagac sie z miejscami, ktore sa niedostepne :(.. Na wypasiona woliere niestety tez mnie nie stac:).
    Pozdrawiam:)

  • Sebastian

    Witam. Ja przygarnąłem szynszyla najpierw jednego, jakieś dwa lata temu. Ktoś się wyprowadzał i miał do oddania takiego stworka. Był to ok.3-miesięczny samiec. Po trzech miesiącach przygarnąłem drugiego samca, ok.roczny, w gorszej kondycji. Swoją klatkę zrobiłem własnoręcznie. Koszt to ok 200zł +/-. Moje mychy są w niej szczęśliwe. Półki są z desek z jabłoni więc mogą ogryzać do woli, raz do roku wymieniam jak już źle wyglądają.