Jak ustrzec się przed zbieraczami zwierząt (animal hoarding)?

Podczas organizowania adopcji to my decydujemy, czy zapewnimy szynszyli odpowiedni dom!


Jeśli decydujemy się na oddanie jakiegokolwiek zwierzątka do adopcji, czy to szynszyla, czy pies, powinniśmy się do tego dobrze przygotować. To my decydujemy o tym, w czyje ręce trafi zwierzę i po części od nas zależy, czy będzie to odpowiedni dom. Oczywiście nie zawsze jesteśmy w stanie sprawdzić kogoś wystarczająco dobrze. Są jednak różnego rodzaju sposoby i reguły, które pozwalają wyeliminować najmniej odpowiedzialne osoby, na przykład tak zwanych ZBIERACZY/ KOLEKCJONERÓW.

Czym jest zbieractwo?


U Szynszyla - zbieracze zwierząt
Tak może wyglądać dom/garaż zbieracza – równie dobrze mogą to być szynszyle lub inne zwierzęta.

Zbieractwo zwierząt to poważne zaburzenie psychologiczne, które doczekało się specjalnego określenia animal hoardingZbieractwo objawia się tym, że osoba chora „zbiera” zwierzęta, kolekcjonuje je niczym przedmioty i z czasem dochodzi do tego, że zwierząt jest za dużo, a warunki w jakich żyją z dnia na dzień się pogarszają.

Chyba każdy z nas słyszał np. historię Violetty Villas, ktora była ową zbieraczką – zwierzęta (i ona) żyły w brudzie, były wygłodzone, a weterynarza nie widziały przez cały swój żywot. A przecież zbieracze zwierząt kolekcjonują nie tylko psy czy koty. Kolekcjonują węże, pająki, chomiki czy właśnie szynszyle.

Zbieracze szkodzą nie tylko sobie, ale i zwierzętom, a także swoim bliskim, rodzinie czy sąsiadom. U zbieracza zwierzęta pozostawione są samemu sobie – dochodzi do niekontrolowanego rozmnażania. W razie chorób zwierzęta najczęściej padają – zbieracz z reguły nie dopuszcza do swojego domu nikogo, ponieważ boi się o to, że zwierzęta zostaną mu odebrane, więc zwykle weterynarz nie może nic zrobić (a większość ludzi nawet nie wie o śmierci zwierząt).

Jak rozpoznać kolekcjonera/ zbieracza?


Nie zawsze jest to proste, ponieważ takie osoby bardzo często przez lata zbierania udoskonaliły w sobie metody kamuflowania się. Zbieracz potrafi posługiwać się kilkoma mejlami lub kilkoma telefonami (na kartę) i udawać zupełnie inne osoby. Zwykle ucina się z nim kontakt jeśli wyczuje jakiekolwiek zagrożenie – np. jeśli my zaczniemy coś podejrzewać i dokładniej wypytywać.

I teraz A – zbieracze mogą kolekcjonować zwierzęta jedynie dla siebie, niestety z marnym skutkiem i B – zbieracze mogą być (jak dla mnie) zwykłymi oszustami i naciągaczami, którzy ‚adoptują’ szynszyle tylko po to, żeby za dwa dni je sprzedać.

Najlepszym (choć i tak nie daje to 100 % pewności) sposobem jest:

  • przeprowadzenie szczegółowego wywiadu z osobą, która chce adoptować – im więcej pytań, tym bardziej możemy „zmęczyć” zbieracza, który zwykle jest nieszczery, zdarza mu się kłamać – odpowiada na wszystko tak, jak chcemy to usłyszeć – żeby tylko dać mu tą szynszylę; Pytajmy m.in. o to:podpisanie umowy adopcyjnej – jeśli ktoś ma prawidłowe zamiary, nie powinien robić uników. Jeśli zaś ktoś nie chce tej umowy podpisać, może to budzić nasze wątpliwości. Przecież treść umowy można ustalić i dopasować do oczekiwań obydwu stron;
    • ile zwierząt obecnie ma dana osoba,
    • jakie ma doświadczenie ze zwierzętami, głównie szynszylami,
    • w jakich warunkach będzie mieszkała zaadoptowana szynszyla (jaka klatka, gdzie będzie stała itp.),
    • jaką karmą i dodatkami zamierza karmić szynszylę,
    • czy wie, że szynszyle wymagają codziennego wybiegu i czy ma na to czas,
    • czy wie, że utrzymanie szynszyli to spory wydatek (zwłaszcza jeśli powiększa stado);
  • zapytanie o możliwość późniejszego kontaktu, w celu sprawdzenia, jak żyje się zwierzętom – również nie widzę w tym nic złego. Sama adoptowałam dwie szynszyle i ich poprzedni właściciele raz na jakiś czas piszą do mnie samodzielnie, czy z kulkami wszystko jest ok i czy niczego nie potrzebuję. Oczywiście może się zdarzyć, że ktoś nie będzie chciał sprawdzić tego raz na jakiś czas, a będzie nas nękał – dlatego wszelkie zasady ustalić jeszcze przed adopcją;
  • sprawdzenie danej osoby – nie chodzi mi tutaj o inwigilację i wielkie sprawdzanie. Jeśli znamy kogoś z imienia i nazwiska możemy sprawdzić daną osobę chociażby w Google. Jeśli jest zbieraczem lub oszustem, z pewnością znajdziemy w sieci potwierdzające informacje;
  • kontakt z Adoptuj Szynszyla (adszynszyla@gmail.com), ze mną (szynszylowyswiat@gmail.com) lub z Szynszyle.info (dream@szynszyle.info) – jeśli macie wątpliwość i dana osoba budzi Wasze obawy, zawsze możecie do nas napisać – my na bieżąco staramy się obserwować adopcje i osoby, które się do nas zgłaszają. Uwierzcie, że nic nie umknie naszej uwadze. Ponadto mamy wielu znajomych, którzy interesują się szynszylami i być może będziemy mogły kogoś polecić do adopcji;
  • poproszenie o wizytę przedadopcyjną – co złego w sprawdzeniu, w jakich warunkach będą żyły zwierzęta? Dzięki temu możemy podjąć dobrą decyzję;
  • dodawanie ogłoszeń na szynszylowych/gryzoniowych forach internetowych – tam większość użytkowników się zna, a administratorzy czuwają również nad ogłoszeniami i kontrolują wiele spraw. W przyszłości będzie opcja dodawania ogłoszeń na mojej stronie – tu również w większości wchodzą osoby zafascynowane szynszylami, a nie przypadkowi ludzie;

Te wytyczne nie pomogą w 100 % ustrzec się przed oszustem czy zbieraczem, jednak w dużej mierze odrzucają samych zainteresowanych, a my możemy spać spokojnie. Zapraszam też do przeczytania jednej z dramatycznych historii, która dotyczy typowej zbieraczki, która odsprzedawała adoptowane szynszyle. Niestety dla jej ‚pupili’ sprawa zakończyła się Ś M I E R C I Ą! Tutaj znajdziecie link – klik.

UWAGA! Jeśli znasz jakiegoś zbieracza czy oszusta, który żeruje na adopcjach lub osobę, która posiada zbyt wiele zwierząt w domu i nad nimi nie panuje, zgłoś to do mnie lub Adoptuj Szynszyla czy do administracji forum Szynszyle.info. Nie bądźmy obojętni na los zwierząt! I pamiętajcie nasze hasło: „Adoptuj Szynszyla – adoptujemy, bo kochamy”.

adoptuj szynszyla

Post Author: Ola

Miłośniczka szynszyli, pasjonatka reklamy, Social Media, komunikacji i kryzysów. Od ponad 15 lat związana z tymi małymi gryzoniami, kochająca kontakt z ludźmi. Największa fanka Audioriver i polskich gór na świecie!